Przejdź do

Rower zimą – jak się ubierać i przygotować do jazdy?

Choć w Polsce utarło się, że sezon na rower trwa od wiosny do jesieni, to jednak ogromna liczba kolarzy nie rezygnuje z jazdy zimą. Polska zima stała się łagodna i – co ważne – krótka, a pogoda w zimowych miesiącach często przypomina bardziej tę jesienną. Poza tym, dzięki nowoczesnej odzieży sportowej oraz rowerowego osprzętu zimowego, rower zimą nie jest już żadnym technicznym problemem.

Rower zimą – korzyści z jazdy rowerem cały rok

Znacząca większość osób jeżdżących rowerem na co dzień może bez przeszkód robić to także zimą. Lekarze nie wymieniają żadnych bezwzględnych przeciwwskazań zdrowotnych do tego rodzaju rekreacji, za to widzą dużo korzyści, z których główną jest hartowanie organizmu. Zachowujemy ciągłość w ćwiczeniach fizycznych, a więc cieszymy się dobrą kondycją i odpowiednią sylwetką cały rok. Mniejsze wahania wagi to lepszy stan skóry, poziomu metabolizmu i ogólnego samopoczucia.

Systematyczna jazda na rowerze jesienią, a później zimą, zapewnia stopniową adaptację organizmu do coraz niższych temperatur w sposób całkowicie naturalny. Lato czy zima – organizm pozostaje w tej samej kondycji.

Jazda na rowerze zimą – podstawowe zasady

Jazda rowerem w zimowych miesiącach ma jednak swoje wymagania. Jeśli chcemy jeździć bezpiecznie i nie narobić szkód w organizmie, musimy mieć na uwadze:

  1. rozgrzewkę – absolutnie konieczną w zimowych miesiącach,
  2. nawodnienie – inne niż w przypadku dodatniej temperatury,
  3. odpowiednią odzież zimową,
  4. uzupełnienie roweru o odpowiedni osprzęt,
  5. wstrzymanie się od jazdy przy skrajnie niskich temperaturach powietrza,
  6. techniki jazdy przy wietrze, na mokrej nawierzchni, śniegu i lodzie.

Jazda na rowerze zimą – kiedy dać sobie spokój?

Podczas jazdy wdychamy powietrze bardzo szybko i przy niskich temperaturach górne drogi oddechowe zwyczajnie nie są w stanie go efektywnie ogrzać przed dotarciem do płuc. Szczególnie przy dużym wietrze.

Jadąc rowerem przy temperaturze mniejszej niż minus 10 stopni Celsjusza najbardziej narażone na przeziębienie są oskrzela, zdarza się nawet skurcz oskrzeli prowadzący do duszności.

Ostry mróz ma wpływ także na rower.

Mleczko wykorzystywane do uszczelniania opon w systemach bezdętkowych zamarza w temperaturze poniżej minus 15 stopni, podobnie jak w przypadku modeli tubeless. Pełne zawieszenie również źle znosi ekstremalnie niskie temperatury, widelce amortyzowane i dampery pracujące w ujemnych temperaturach mogą płatać figle. Podczas tak niskich temperatur mogą pojawić się problemy z przerzucaniem biegów.

Sól, którą sypane są drogi podczas mrozów zalega w śniegu i może niszczyć napęd i elementy podatne na korozję – niektórzy na sezon zimowy mają drugi, prostszy rower – bez amortyzacji i z gorszym osprzętem, z jednym przełożeniem i piastą wielobiegową.

Rower elektryczny a temperatura

Królowe wśród baterii, czyli akumulatory litowo-jonowe Li-ION, najwyższą efektywność osiągają przy dodatnich temperaturach, a ich wydajność zimą jest znacznie krótsza niż latem.

Rower elektryczny nie może być przechowywany w minusowej temperaturze, gdyż akumulator podczas spoczynku należy przechowywać w temperaturze od 0 do 20 stopni. Jeśli jest to możliwe, ładuj akumulator po każdej jeździe. Jeśli rower będzie dłuższy czas nieużywany, zimą pozostaw baterię na poziomie 30-70%.

Baterie litowo-jonowe są przeznaczone do eksploatacji w warunkach do – 20◦C, jednak jeśli chcemy zachować jej wydajność jak najdłużej, zaleca się, aby nie jeździć na rowerze elektrycznym w temperaturze niższej niż – 15◦C.

Przepisy rowerowe a bezpieczeństwo zimą

Zgodnie z prawem rowerem mamy obowiązek jeździć drogami rowerowymi, ścieżkami rowerowymi lub pasem jezdni zgodnie z kierunkiem jazdy. Jednak jeśli na drodze panują wyjątkowo niesprzyjające warunki atmosferyczne: deszcz, błoto na jezdni, śnieg, silny wiatr, odstępuje się wtedy od zakazu dla większego bezpieczeństwa rowerzystów.

Pamiętajmy o tym i jeśli czujemy, że jazda drogą obok samochodów nie jest bezpieczna przez zalegający śnieg – po prostu zwolnijmy i spokojnie kontynuujmy jazdę chodnikiem.

W Polsce nie ma przymusu prawnego korzystania z odblasków i kamizelek odblaskowych, ale gdy jedziemy po zmroku, który zimą zapada bardzo wcześnie, odblaskowe elementy znacznie zwiększają nasze bezpieczeństwo. Na rynku możemy zakupić całą gamą różnych akcesoriów odblaskowych.

Rozgrzej się przed trasą i pij podczas postojów

Na rozgrzewanie mięśni przed przejażdżką wystarczy dosłownie kilka minut, ale musimy je znaleźć. Zaczynając trening z niską temperaturą mięśni zmniejszamy ich wydolność i znacznie pogarsza się nasza koordynacja ruchowa. Pomocne będą proste ćwiczenia rozciągające w domu, wymachy kończyn i krótki trucht, które dodatkowo przyspieszą uzyskanie uczucia komfortu termicznego. Po takiej rozgrzewce w domu masz pewność, że unikniesz dyskomfortu termicznego i uczucia sztywności w pierwszych chwilach po wejściu na rower.

Wiele osób zimą popełnia ogromny błąd, jakim jest wybieranie wody. Woda jest znakomita przy dodatnich temperaturach, jednak jej wypicie podczas treningu zimą będzie skutkować niepotrzebnym wychłodzeniem organizmu, a przy niższych temperaturach może ona po prostu zamarzać. Najlepiej wybierać napój izotoniczny w butelce czy bidonie lub ciepłą herbatę w termosie lub termicznym kubku.

Rower na zimę – z błotnikami

Jadąc przy mokrej pogodzie bez błotników po kilku metrach będziesz cały w błocie. Błotniki w sezonie jesienno-zimowym to absolutna konieczność, aby nie chlapać błotem dookoła. Co w sytuacji, gdy rama nie pozwala na zamontowanie klasycznych błotników?

Na rynku dostępne są tylne błotniki mocowane do rury podsiodłowej z tyłu i amortyzatora z przodu. Znajdziemy błotniki pełne oraz tymczasowe. Pełne montowane są do ramy i widelca, zakładamy przed zimą i możemy ściągnąć na wiosnę. Minusem bywają problemy z wymianą dętki czy pakowaniem takiego roweru na auta. Błotniki tymczasowe zakładamy do roweru, gdy jest taka potrzeba, ceną dużo łatwiejszego montażu jest niestety znacznie gorsza ochrona w porównaniu z błotnikami pełnymi.

Zimowe opony?

Na zimę zdecydowanie warto założyć zimowe, szersze opony rowerowe. Jesienią i zimą powinniśmy utrzymywać nieco niższe ciśnienie w oponach rowerowych. Jednak nie należy przesadzać – jeśli powietrza jest za mało w oponie, łatwo można przebić dętkę.

Na rynku dostępne są rowerowe opony zimowe z kolcami. Są dobre dla każdego, dlatego że prawo nie zabrania korzystania z nich także po asfalcie – niestety podobnie jak w przypadku samochodowych opon zimowych minusem jest ich spore hałasowanie podczas jazdy po aslafcie.

Techniki jazdy w deszczu, po śniegu i lodzie

Gdy pada, najbardziej zdradliwe są mokre liście, tory tramwajowe, wymalowane pasy na drodze i błoto. Podczas ujemnych temperatur przeszkadza śnieg, a jazda po „gołym” lodzie kojarzy się tylko z poślizgiem. Jedna zasada jest uniwersalna – im wolniej jedziemy, tym większe mamy szanse na wyjście z poślizgu.

Wszystkie manewry powinniśmy wykonywać z mniejszą prędkością.  Po prostu dostosowujmy tempo jazdy do warunków pogodowych, zupełnie jak podczas jazdy autem. Jeśli na co dzień prowadzimy samochód to pewnie większość z tych zasad jest wam znana.

Wypunktujmy te kluczowe dla naszego bezpieczeństwa:

  1. Hamując używajmy tylko tylnego hamulca.
  2. Hamujemy pulsacyjnie. Przytrzymanie na dłużej hamulca spowoduje, że pozostaniemy w poślizgu.
  3. Zimą warto korzystać z wyższych biegów, minimalizujemy wtedy utratę przyczepności. 
  4. Nie hamujemy na zakrętach, a tuż przed wejściem w zakręt lub tuż po wyjściu z niego. Jeśli już wpadniemy w poślizg, warto asekurować się nogą. Pokonując zakręt nie pochylajmy roweru, ścinanie zakrętów pozostawmy sobie na lato. Chcąc zwolnić bez hamowania hamulcem przesuńmy się do tyły, by dociążyć tylne koło.
  5. Zjazd z górki: jeśli nie czujesz się na siłach, zejdź z roweru i sprowadź go na dół.

Jak ubrać się na rower zimą?

Ważne, aby ubrać się „na cebulkę”, dzięki czemu elastycznie dostosujemy się do zmiany pogody na trasie czy pory dnia. Ciekawe, ale najczęstszą przyczyną przeziębienia organizmu jest nie zbyt lekkie ubranie, a przegrzanie organizmu! Możliwość założenia kilku warstw daje tylko dobrze dopasowana do ciała odzież. Powinna być jednocześnie na tyle elastyczna, by nie krępować ruchów.

Materiały termoaktywne – nie bawełna

Dlatego uprawiając sporty zimą należy wybierać sportową bieliznę termoaktywną zamiast zwykłych podkoszulków i swetrów. Warstwy blisko ciała muszą być oddychające, aby skóra nie była mokra od potu, oraz szybkoschnące. Na bieliznę zakładamy bluzę kolarską z materiałów syntetycznych częściowo wodoodpornych, ale oddychających. W razie ocieplenia pogody może ona posłużyć za odzież wierzchnią, a gdy jest zimniej – dodatkową warstwę ocieplającą pod kurtką.

Koszulki do jazdy na rowerze zimą

Tradycyjny podkoszulek absolutnie się nie sprawdzi, bawełna szybko absorbuje wilgoć i nie ogrzewa, gdy jest mokra. Termoaktywny materiał utrzymuje stałą temperaturę przy skórze bez względu na to, czy jest sucha, czy mokra. Wełna ma właściwości antybakteryjne, nawet gdy jest mokra pozostaje ciepła, ale schnie dłużej niż materiał syntetyczny (nylon, polipropylen, poliester i poliamid z dodatkiem elastanu, który zapewnia rozciągliwość i przyleganie do ciała).

Bielizna o większej gramaturze jest idealne na mrozy, a ta o mniejszej gramaturze na temperaturę około zera stopni. Termoaktywne ubrania typowo rowerowe charakteryzują się także przedłużonym tyłem, dzięki czemu w warunkach jazdy rowerem w pozycji pochylonej zapewnia ciepło lędźwiom.

Kurtka do jazdy na rowerze zimą

Kurtki rowerowe oprócz wiatroszczelności i wodoodporności zapewniają odprowadzanie nadmiaru wilgoci związanej z poceniem się. Warto zwrócić uwagę, że w modelach przeznaczonych dla cyklistów tylna część oraz rękawy są dłuższe.

Materiały używane do szycia odzieży zewnętrznej dzielą się na hardshell i softshell. Przykładem tego pierwszego typu jest Gore-Tex. Jego główną cechą jest to, że świetnie chroni przed deszczem, niestety nie do końca dobrze odprowadza pot. Softhell zapewnia komfort cieplny i ochronę przed niewielkim deszczem, jednak znacznie lepiej oddycha.

Ochrona głowy i dłoni

Rękawiczki pięciopalcowe wychładzają palce, dlatego jeżdżąc w niższych temperaturach można chronić dłonie stosując rękawiczki typu „kraby”. Palce zgrupowane są w nich po dwa z wyjątkiem kciuka, dzięki czemu ogrzewają się o siebie. Z zewnątrz wodoodporny, ale elastyczny softshell lub membrana z technologią Windstopper, a w środku termiczna wyściółka zapewnia dobry chwyt, komfort i ciepło dłoniom.

Pod kask należy wybierać termoaktywne czapki chroniące dobrze także uszy. Przy dużym mrozie oprócz czapki pod kask najlepiej stosować tak zwane buffy – chusty lepiej niż czapki dopasowane do głowy.

Przy wietrze znakomitym pomysłem jest kominiarka, tzw. komin chroniący zatoki i usta przed mroźnym wiatrem oraz okulary – mogą być nawet przeciwsłoneczne, chodzi tylko o ochronę spojówek przed mroźnym wiatrem.

Spodnie i buty do zimowej jazdy na rowerze

Spodnie dopełniają zimowy ubiór rowerowy – te odpowiednie powinny być elastyczne, pokryte membraną (wodoodporne) i oczywiście ocieplane. Część z nich posiada ocieplacze kolanowe. Kolana są bardzo narażone na zimno (nie otulone warstwą tkanki tłuszczowej, jak reszta ciała), dlatego jeśli nasze spodnie są lżejsze i bez ochrony kolanowej, można dokupić dodatkowo polarowe, getrowe, rozciągliwe ocieplacze osobno i stosować pod lub na spodnie, gdy temperatura spada poniżej zera. Na stopy zakładajmy najlepiej wełniane skarpety rowerowe sięgające do połowy łydki.

Odpowiednie buty muszą być wodoodporne. Wystarczą dobre buty trekkingowe. Można zastosować również naoprenowe, wodoodporne ocieplacze zakładane na buty – ochraniacze na buty powinny być dwa rozmiary większe niż nasz rozmiar buta.. Można spotkać również wersje, które zakłada się jedynie na czubek buta, bo palce marzną najszybciej.

Jeśli trening zimową porą to dla ciebie codzienność i masz na to pieniądze – to w dobrych sklepach rowerowych możesz zakupić specjalne buty rowerowe – podeszwy w nich są bardzo mocno izolowane i przede wszystkim zupełnie płaskie, co ułatwia intensywną, długą jazdę.